Chwalić – tak, ale jak?


Drodzy Rodzice.    
Chciałabym podzielić się z Wami wiedzą na temat chwalenia swoich dzieci. Czy warto chwalić swoje pociechy, a jeśli tak to w jaki sposób?
Kiedy po raz pierwszy usłyszałam i otrzymałam wskazówki na ten temat, pomyślałam, że się z nimi nie zgadzam. Jednakże po przemyśleniu tematu i zastosowaniu porad w relacjach ze swoimi dziećmi, a także uczniami w szkole, uznałam ich słuszność .
      Pochwały i zachęty są pomocne w kształtowaniu u dziecka samooceny, podnoszą wiarę we własne możliwości, pomagają łatwiej radzić sobie z problemami, zapewniają poczucie bezpieczeństwa. Istotny jest sposób, w jaki chwalimy. Niewłaściwie sformułowana pochwała może powodować powstawanie u dziecka różnego rodzaju napięcia, a może nawet prowokować niewłaściwe zachowania
( pychę, nierealny i  wywyższony obraz siebie itp.).


Dobra pochwała składa się z dwóch części:
- naszych słów ( opisu tego, co widzimy i czujemy), np. „ bardzo mnie cieszy, że umyłaś po kolacji naczynia”,
- wniosków dziecka – potrafi pochwalić samo siebie, prawdopodobnie dziecko myśli „ umiem pomóc mamie” ( Faber, Mazlish 1996).


Przedstawię przykładową pochwałę:
•    Opisz, co widzisz ( słyszysz):
„ Widzę pozmywane naczynia i  zamiecioną podłogę”,
„ Słyszę, że starasz się nie krzyczeć na siostrę, choć pewnie jesteś na nią bardzo zła”.
•    Opisz, co czujesz:
„ Miło jest wrócić do posprzątanego domu”,
„ Cieszę się, że próbujesz panować nad sobą”.
•    Podsumuj zachowanie dziecka, które jest godne pochwały:
„ To się nazywa staranie o porządek”,
„ To się nazywa kulturalne zachowanie”.

Można sobie zadać pytanie, dlaczego opisywać, a nie zwyczajnie chwalić „ Jesteś bardzo grzecznym dzieckiem”, „ Wspaniale wyglądasz” itp.
Takie zwyczajne chwalenie bardzo często budzi mieszane uczucia:
- zwątpienie w wiarygodność osoby chwalącej ( „ Wcale nie zobaczyła, co tak naprawdę zrobiłam”. „ Nie zna się”, „Tak tylko sobie mówi”),
- obawę ( a co będzie, gdy następnym razem nie uda mi się być tak grzecznym, świetnym,  cudownym…?),
- niepokój ( przecież wcale nie jestem taka cudowna, to było dla mnie za trudne….),
- zaprzeczenie ( wcale nie jestem taka porządna – brudne rzeczy wepchnęłam do szafy…),
- skoncentrowanie się na własnej słabości ( cudownie wyglądam? Pewnie chce mnie pocieszyć, bo przecież wiem, że wyskoczyły mi pryszcze na nosie…),
- podejrzenie o manipulowanie – podlizuje się, ma w tym jakiś swój cel, czegoś może ode mnie chce…( Faber, Mazlish 1996, s. 189).


Jakie są pułapki i szanse dobrej pochwały?
1.Zarówno dzieci jak i dorośli, przyzwyczajeni do ocen
( „dobrze, ładnie, okropnie…”) oraz etykietek („jesteś cudowna”), na początku słysząc tylko opis, upominają się o ocenę: „ czy ty jesteś zadowolona?”. Dobrze byłoby wtedy odwrócić pytanie: „ A czy ty jesteś zadowolona?”, a czasem zapewnić dziecko: „ Tak, jestem zadowolona”.
2. Należy tak formułować pochwały, aby nie zawierały przypominania wcześniejszego niepowodzenia dziecka np. „ Jak chcesz, to potrafisz się tak przygotować, żeby odpowiedzieć na czwórkę”.
3. Najlepsza pochwała straci na wartości, jeśli dodamy do niej „ ale”. „Jestem zadowolona, że ugotowałaś obiad, ale zrobiłaś taki bałagan w kuchni”.
4. Lepiej nie mówić: „ Jestem z ciebie taka dumna”.  „Wiedziałam, że dasz radę” – bowiem wtedy dajemy wyraz własnej pewności siebie, umniejszając wagę pochwały. Dobrze jest powiedzieć: „ To był naprawdę trudny sprawdzian. Możesz być z siebie dumny, że tak ładnie go napisałeś.”
5. Należy uważać z opisem wyglądu nastolatków – w związku ze zmiennością ich uczuć , nie wiadomo w jakim stanie emocjonalnym jest w danej chwili młody człowiek. Jeśli nastolatek znajduje się w „ otchłani rozpaczy”
z powodu pryszcza na twarzy, nasza informacja dotycząca ubrania czy fryzury może być odebrana jako zagrażająca
 ( „Rety! Obserwuje mnie”).
 Dorośli często  mają tendencję do zauważania ( zwłaszcza u swoich najbliższych) tego co niewłaściwe, drażniące, denerwujące. Dużo łatwiej jest nam wtedy zareagować, ponazywać to zło. I co wtedy robimy? Krytykujemy, obrażamy się, stwarzamy dystans, przeżywamy trudne emocje, np. wściekłość, złość, z którymi ciężko jest nam sobie poradzić.
Dobrze byłoby tak samo często zauważać to, co wydaje nam się normalne - czyli wypełnianie codziennych obowiązków. Warto zauważać, doceniać, podkreślać to normalne zachowanie, gdyż dowartościowanie powoduje wzrost motywacji do dalszych działań i sprawia, że atmosfera wokół nas jest pełna radości i ciepła.
I na zakończenie temat do rozważenia „ Za co nigdy nie podziękowałam (podziękowałem) mojemu:
- dziecku,
- mężowi ( żonie),
-szefowi,
- podwładnemu,
-pani z kiosku itd.,
bo traktowałam(łem) TO jako oczywiste, normalne, obowiązek, powinność, należne mi względy itd.(J. Sakowska 1999r.s.94)
Można wyrazić te swoje myśli, pisząc list do każdego domownika… Warto spróbować!


            
                                                                                               Irena Wojtala pedagog szkolny, nauczyciel  
                                                                                                         „Wychowania do życia w rodzinie”

 

Bibliografia:
1.    Faber A., Mazlish E. (1996), Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały; jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły. Poznań, Media Rodzina of Poznań , s. 189.
2.    Sakowska J. (1999), Szkoła dla rodziców i wychowawców. CMPPP Warszawa, s. 93-95.

Licznik odwiedzin

1498572
DzisiajDzisiaj1245
WczorajWczoraj2539
Ten tydzieńTen tydzień3784
Ten miesiącTen miesiąc29527
WszystkieWszystkie1498572
Początek strony